Jak zepsuć tekst sprzedażowy? 3 najczęściej popełniane błędy

Zastanawiasz się, co ma w sobie reklama, która wzbudza natychmiastową chęć zakupu? Albo czego nie ma reklama, którą po chwili zapominasz? Dlaczego jednych rzeczy pragniesz bardziej, a innych mniej albo w ogóle? Dlaczego czasami, od razu po obejrzeniu oferty, klikasz: Kup to?
Zapewne nie zdziwię Cię, gdy powiem, że tekst to jeden z najważniejszych filarów udanej transakcji.
Czy wiesz, jak go napisać skutecznie? Tak, aby sprzedawał?
To trudne, wiem. Każdy tekst sprzedażowy ma określoną strukturę oraz elementy, bez których nie będzie działał.
Jeśli jesteś jedną z tych osób, które chcą pisać samodzielnie, ale nie mają czasu na nudną teorię, ten poradnik jest właśnie dla Ciebie.
Zdradzę Ci trzy najczęściej popełniane błędy, które widzę w tekstach sprzedażowych. Od dziś możesz ich uniknąć.
Czym jest tekst sprzedażowy?
Tak wiem, miało nie być teorii, a już na początku częstuję Cię definicją. Ale musimy sobie wyjaśnić, czym jest tekst sprzedażowy. Tak po krótce.
Tekst sprzedażowy to rodzaj treści, za pomocą której możesz przekonać potencjalnego klienta do podjęcia określonych działań, np. zakupu produktu, zapisania się na listę mailingową czy pobrania e-booka.
Taki tekst umieścisz na przykład w:
- reklamie w social mediach,
- na landing page’u,
- sklepie online,
- mailingu.
Jasno i krótko, prawda? Możemy iść dalej, do creme de la creme, czyli najczęściej popełnianych błędów w tekstach sprzedażowych.
Tekst sprzedażowy: zobacz, jak go nie zepsuć
1. Samochwała w kącie stała, czyli… Czy jesteś tekstowym samolubem?
Rozumiem, że Twoja oferta jest wyjątkowa. Na pewno spełnia swoje zadanie doskonale, w końcu w produkty i usługi wkładasz całe serce, pieniądze i czas. Jednak mam dla Ciebie informację, która może zburzyć Twoje dotychczasowe postrzeganie tworzenia tekstów.
Odbiorca nie chce czytać laurek, które wystawiasz swoim produktom czy usługom!
Czas to najcenniejsza waluta, a Twój klient nie będzie jej inwestował w coś, co go nie interesuje.
Jak więc możesz opowiedzieć o swojej ofercie bez „ochów i achów”?
Po prostu skup się na odbiorcy!
To prawda stara jak świat: każdy woli słuchać o sobie. Im szybciej weźmiesz ją sobie do serca, tym lepsze będą Twoje teksty.
Usuń się w cień i postaw swojego klienta na pierwszym miejscu. Pokaż mu, że rozumiesz jego problemy i opowiedz, w jaki sposób możesz je rozwiązać.
Zwróć uwagę na KORZYŚĆ, jaką uzyska klient, np. automatyczna kosiarka – będzie miał więcej czasu na czytanie książek, odżywka bez spłukiwania – zdąży wypić poranną kawę.
Spraw, by klient czuł, że Twój produkt czy usługa zadbają o niego i sprawią, że jego życie stanie się lepsze.
Proste, prawda? Zmiana perspektywy nie jest trudna, ale za to bardzo skuteczna.
2. Płyniesz z weną, zamiast płynąć do brzegu.
Tekst sprzedażowy posiada określoną strukturę i cel, do którego zmierza.
Ale (tu ściszam głos i udaję, że mnie nie słychać) możesz pójść trochę na skróty.
Nawet, jeśli obce Ci są profesjonalne modele pisania, jak AIDA czy QUEST, możesz w prosty sposób obejść rygorystyczne wymogi gatunkowe i podreperować swoją treść.
Zastosuj zasadę jeden tekst – jeden cel.
Zapisz cel na kartce, wypunktuj też drogę do niego. Następnie konsekwentnie trzymaj się swojego planu. Nie zbaczaj z obranego kursu.
Zaufaj mi, wiem, że cudownie jest pisać pod wpływem weny, to niczym surfowanie po najwyższej fali. Ale – znów będę bezwzględna -jeśli nie masz tyle sprawności, co doświadczony surfer, nic z tego nie będzie.
Nie możesz więc dryfować i zaglądać do innych portów. Wiem, że czasem trudno się powstrzymać.
Pamiętaj jednak, że celem tekstu sprzedażowego jest skupienie się na jednym produkcie lub usłudze. Dzięki jasnemu komunikatowi skuteczniej trafisz do świadomości odbiorcy. A zyskując jego uwagę, poprowadzisz go do portu Kupuję!
3. Konstruujesz poemat dygresyjny… w języku specjalistycznym.
Klątwa wiedzy – znasz to pojęcie?
Z klątwą wiedzy mamy do czynienia w chwili, gdy piszący zapomina o podstawach i przekazuje informacje w sposób zbyt zaawansowany. Pamiętaj, że Twój odbiorca prawdopodobnie wie dużo mniej od Ciebie na dany temat. Mów do niego krótko i treściwie, prostym językiem.
Specjalistyczny tekst to świetny materiał na posty blogowe. Pamiętaj jednak, o czym pisałam wyżej: tekst sprzedażowy powinien mieścić się w konkretnych ramach. I powinien być zrozumiały dla Twojego odbiorcy. Co z tego, że popiszesz się swoją eksperckością i zaawansowaniem w temacie, jeśli większość Twojej grupy docelowej nie zrozumie, co do niej piszesz?
Biorąc sobie do serca trzy powyższe rady, masz szansę wznieść się naprawdę wysoko w sztuce konstruowania treści sprzedażowych. Unikniesz też błędów, które popełniają także osoby zaawansowane w pisaniu.
Potwórzmy sobie raz jeszcze:
- Nie opisuj produktu ze swojej perspektywy. Zamień ją na perspektywę klienta i punktuj korzyści.
- Realizuj jeden cel w jednym tekście, pozostaw wenę na inne okoliczności.
- Pisz prostym i zrozumiałym językiem. Schowaj ego eksperta do kieszeni.
Zanim napiszesz tekst sprzedażowy, zastanów się, co chcesz osiągnąć i konsekwentnie podążaj zamierzonym szlakiem. Nie popełniaj błędów, które już znasz. W przeciwnym razie jedyną osobą, która zapłaci: czasem, energią i pieniędzmi, będziesz Ty.





